Wymarzona suknia... z drugiej ręki! - wywiad z Wiecznie Biała

Biała czy w kolorze kości słoniowej? Z koronką czy gładka? Z długim rękawem, a może odsłaniająca ramiona? A gdyby tak pomyśleć o kreacji z drugiej ręki? W końcu była noszona tylko raz!


Gdzie ją znaleźć? Na co zwrócić uwagę? Z pomocą przyszłym pannom młodym przychodzi Wiecznie Biała – Nadja Pędzik, organizatorka Festiwalu Sukien Ślubnych z Drugiej Ręki, który odbędzie się w Krakowie 26. września. W naszej rozmowie opowiedziała o idei projektu i przygotowaniach z nim związanych.


Skąd pomysł na Festiwal Sukien Ślubnych z Drugiej Ręki?

Na początku studiów myślałam o tym, aby organizować wesela i zostać profesjonalną wedding plannerką. Wzięło się to jeszcze z czasów dzieciństwa - w podstawówce dokładnie narysowałam w swoim pamiętniku suknię ślubną o której marzę. Sukienkę do komunii projektowałam razem z mamą według mojej własnej wizji. Poprosiłam babcię, aby uszyła taką dla mojej ulubionej lalki. Jest krawcową i to ona zaszczepiła we mnie miłość do szycia. Podarowała mi też moją maszynę do szycia. Lubię organizować wydarzenia i jestem w tym naprawdę dobra.


Ponowne zainteresowanie branżą ślubną pojawiło się w chwili, kiedy wielu moich znajomych zaczęło stawać na ślubnym kobiercu, zwłaszcza kobiet i to właśnie ja, niemal za każdym razem, miałam zaszczyt towarzyszenia im w wyborze sukni. Przebywając w salonach, zauważyłam, że idea zero waste - którą wdrażam w życie, niezupełnie pokrywa się z tym, co tam się dzieje.


Spytałam jedną z koleżanek, jak ważne jest dla niej, aby ta suknia była nowa. Odpowiedziała, że nie jest to najważniejsze, ale nie wie gdzie i jak szukać tej wymarzonej, z drugiej ręki. Jeżdżenie i przymierzanie sukni z pojedynczych ogłoszeń jest czasochłonne, a poza tym, nie zna się na krawiectwie i trudno jej ocenić, w jaki sposób można przerobić suknię. Tak się akurat złożyło, że ja jestem po kilku kursach krawieckich i mogłam jej w tym doradzić. W pierwszej kolejności chciałyśmy wspólnie otworzyć komis sukien ślubnych, ale po szybkiej analizie stwierdziłyśmy, że komis nie jest dla nas. Wymyśliłyśmy jednak nasz autorski pomysł i tak to się właśnie zaczęło.


Jak będzie wyglądało to wydarzenie?

Festiwal odbędzie się w hotelu Atrium w Krakowie, w dwóch salach. W jednej znajdować się będą suknie ślubne, a w drugiej zaś przestronne przymierzalnie, lustra i fotele. Każda panna młoda chce przyjść z mamą, koleżanką i przeżywać to wszystko razem z nimi, dlatego zależało mi na stworzeniu sprzyjającej atmosfery. Dodatkiem będą bilety VIP, które oprócz wstępu, zawierają również szampana. Chciałabym, aby dziewczyny mogły świętować to wydarzenie i czuć się jak w prawdziwym salonie.


Na miejscu będą krawcowe, które pomogą w dopasowaniu wybranych modeli i pokażą, w jaki sposób można przerobić suknie, aby pasowały do danej sylwetki. Uczestniczki mogą od razu zlecić przerobienie sukni obecnym krawcowym, ale nie jest to konieczność. Chciałabym zburzyć mit, że suknie z drugiej ręki to okrojone możliwości dopasowania ich do figury. Nawet do salonów suknie zwykle przychodzą w uniwersalnym rozmiarze i dopiero na miejscu są dopasowywane, a więc de facto przechodzą ten sam proces.


Czy istnieją kryteria, na podstawie których przyjmujesz suknie? W jaki sposób można zostać wystawcą?

Jeśli chodzi o style i modele, to nie ma żadnych ograniczeń, bo każda dziewczyna ma nieco inny gust. Dla mnie najważniejsze jest, żeby suknia była wyczyszczona. Nie przyjmuję brudnych i widocznie zniszczonych egzemplarzy. Do wszystkich uszkodzeń podchodzę indywidualnie. Czasem jest to kwestia doszycia guziczka, co nie dyskwalifikuje. Poważniejszych wad, których nie da się trwale naprawić, nie przyjmuję. Nie chcę, aby przyszła panna młoda borykała się z problemem.


Z każdą byłą panną młodą umawiam się indywidualnie, sprawdzam suknię, spisujemy protokół. Jeśli wszystko jest w porządku, zawieramy umowę i ja przejmuję suknię, ponieważ właścicielek nie będzie na miejscu. Całą logistyką zajmuję się ja.


Wystawcy sami decydują o cenie. Ja mogę ewentualnie doradzić na podstawie oceny materiału, wykończeń, ale ostateczna decyzja należy do nich. Opłata za wystawienie sukni wynosi 80zł.


Jako osoba znająca się na krawiectwie, na pewno masz porady dla byłych panien młodych o to, jak zadbać, by suknia nadawała się do sprzedaży.

Oczywiście! Przede wszystkim, jak najszybciej po ślubie trzeba oddać ją do czyszczenia. Jeśli plama jest w miarę świeża, wówczas będzie można ją jeszcze stosunkowo łatwo wyczyścić. Im dłużej czekamy, tym bardziej wgryza się w materiał. To właśnie od niego zależy, czy czasem da się jeszcze wyczyścić stare plamy, ale im dłużej czekamy, tym trudniej będzie to zrobić. Nawet jeśli jeszcze nie jesteśmy gotowe pod względem nastawienia na rozstanie z suknią, warto o to zadbać. Ten moment w końcu nadejdzie!


Są różne triki, dzięki którym suknia może wydawać się bardziej uniwersalna i zwiększamy tym samym szansę na sprzedaż. Jednym z nich jest zaszycie ramiączek, zamiast całkowitego ich usuwania. Zwężając suknię, można schować materiał zamiast go odcinać, aby później można było znowu ją powiększyć. Jeśli dolne warstwy sukni nie są zszyte razem, tylko osobno, to w razie uszkodzeń można wymienić jedną z warstw. To pozwala też na zmiany koloru tiulu, czy szyfonu. Tak naprawdę największa odpowiedzialność leży po stronie krawcowej. Można poprosić ją, aby zwróciła uwagę na takie rzeczy.


Jakie korzyści widzisz w kupnie sukni z drugiej ręki?

Decyzja jest trudna. To wyjątkowy dzień i każda dziewczyna chce czuć się dokładnie w ten sposób. Chciałabym przekonać je wszystkie, że te suknie były noszone tylko raz i nadal są tak samo wspaniałe i absolutnie nie będzie widać, że były wcześniej noszone.


Podchodzę do tematu bardzo holistycznie. Z jednej strony mamy dzień ślubu, który jest wydarzeniem jednorazowym, z drugiej zaś - mamy ideę zero waste i wielorazowość. Te z pozoru sprzeczne rzeczy można połączyć i sprawić, że ta raz użyta suknia będzie miała taki sam potencjał, jak nowa.


I oczywiście cena. Cena jest ważna i suknie użyte tylko raz na pewno będą tańsze niż te dostępne w salonie.


Jak panny młode reagują na pomysł sukien z drugiej ręki?

To ciekawe pytanie, ponieważ reakcje są różne. Część osób interesuje się ideą zero waste, są w nią mocno zaangażowane. Szczególnie widać to u młodego pokolenia. Dziewczyny w wieku 24- 25 lat nie widzą potrzeby kupowania nowej sukni. Część pracy w tym zakresie jest już zrobiona. Widać to po coraz bardziej popularnych second handach i ogólnej świadomości wśród społeczeństwa. Mam nadzieję, że zainteresowanie będzie coraz większe.

Czy myślisz, że idea zero waste w ślubnej branży jest zagrożeniem dla doświadczonych usługodawców oferujących nowe rzeczy? Myślę, że trzeba wyjść trochę poza swoje utarte schematy i poszukać nowych sposobów na sprzedaż, ale nie bać się z tej strony konkurencji. Być może dobrym pomysłem jest korzystanie z materiałów z drugiej ręki i wykorzystywanie tego, co już mamy.


Gdzie można śledzić informacje na temat Festiwalu?

Znajdziecie mnie na Facebooku i Instagramie pod nazwą Wiecznie Biała, a także na stronieblogu www.wieczniebiala.pl. Tam dzielę się aktualnościami, pokazuję festiwalowe suknie i podaję wskazówki dla byłych panien młodych sprzedających suknie i przyszłych panien młodych, które są na etapie szukania tej wymarzonej kreacji.


Zdjęcia: Fotograf Lena Paracka

Rozmawiała: Lena Paracka z Nadją Pędzik

Śluby Zero Waste

na Instagramie

śluby zero waste & fotografia ślubna: 

parackalena@gmail.com

organizacja & koordynacja ślubów:

kontakt@wydra-werner.pl